• 1.jpg
  • 2.jpg
  • 3.jpg

Miejscowości

Wiadomości

Aktualności

Fotorelacje

Videorelacje

Najbliższe wydarzenia

czwartek, 05 marzec 2015 08:05

Jak warszawianka ożywiła kulturalnie bieszczadzką wieś rozmowa z Julią Kubicą, dyrektorką Gminnego Centrum Kultury i Ekologii w Cisnej

Napisane przez 

Czasami przychodzi taki moment, kiedy czujemy, że w swoim życiu powinniśmy coś zmienić. Jednak nie każdy ma odwagę to zrobić. Julia Kubica odważyła się… i zamieniła tętniącą życiem Warszawę na zaciszne Bieszczady. Zapiekli zwolennicy życia w mieście powiedzą, że oszalała. Jednak ci, którzy kochają przyrodę i góry, w pełni zrozumieją tę odważną decyzję. Czy ona sama żałuje? Nie sądzę… Moim kolejnym rozmówcą z serii Ciekawi ludzie jest warszawianka, która została dyrektorem Gminnego Centrum Kultury i Ekologii w Cisnej. Na nudę nie narzeka. Od kiedy kieruje jedynym ośrodkiem kultury w niewielkiej bieszczadzkiej miejscowości, życie w Cisnej nabrało rumieńców. Organizuje wystawy, wernisaże, spotkania, różnego rodzaju imprezy, warsztaty, zajęcia i wiele innych ciekawych wydarzeń. I trudno stwierdzić, kto tutaj miał szczęście… Czy Julia Kubica, odnajdując spokój w Bieszczadach, w których nie sposób się nie zakochać, czy może sama Cisna i jej mieszkańcy, którzy mają możliwość rozwijania swoich zainteresowań kulturalnych dzięki wspaniałym pomysłom i energii szefowej dyrektorki Centrum… Zapraszamy do lektury.

na poloninie wetlinskiej

wbieszczadach.net: Jak to się stało, że warszawianka zamieszkała w Bieszczadach?

Julia Kubica: Przeprowadzka w Bieszczady była bardzo zaskakująca i bardzo spontaniczna, ale szczerze mówiąc, szukałam z moim partnerem takiego miejsca dla siebie. On chciał zmienić swój tryb pracy na mniej intensywny, a ja znowu chciałam znaleźć coś bardziej stabilnego. W zasadzie to przypadek, że dowiedziałam się o konkursie na stanowisko dyrektora Gminnego Centrum Kultury i Ekologii w Cisnej. To dzięki znajomemu, który znalazł to ogłoszenie i wrzucił je na Facebooka. Kiedy zobaczyłam, że oferta dotyczy Cisnej, w której nigdy nie byłam i Bieszczad, które uważałam kiedyś za krainę dla mnie niedostępną, to pomyślałam: czemu nie?. Stanęłam więc do konkursu. To był maj 2013 roku. Przyjechałam ze swoim partnerem na rozmowę kwalifikacyjną do Cisnej i zakochaliśmy się w tym miejscu. Tuż po powrocie do Warszawy dostałam maila, że zostałam wybrana na dyrektora. Wszystko nagle się zmieniło. W miesiąc musieliśmy przeorganizować nasze dotychczasowe życie.

wbieszczadach.net: Czy kiedykolwiek, już po przeprowadzce w Bieszczady, zdarzyło się, że żałowała pani porzucenia stolicy dla bieszczadzkiej wsi?

J.K.: Choć czasami mogłabym powiedzieć, że tęsknię za miastem i jego energią, to chyba nie zdecydowałabym się na powrót do Warszawy. Cisna wygrywa w tym zestawieniu.

wbieszczadach.net: Czy istnieje osoba, która miała wpływ na pani postrzeganie Bieszczad, życia tutaj i ludzi, którzy tu mieszkają? Osoba, która w jakiś sposób ułatwiła i umożliwiła wtopienie się w bieszczadzkie środowisko?

J.K.: Rzeczywiście poznałam tu kogoś o niespożytej energii. To malarka z Cisnej, Agnieszka Słowik-Kwiatkowska. Od razu zaprosiłam ją do współpracy. Razem stworzyłyśmy w siedzibie Centrum Galerię Przy Pętli i od półtorej roku organizujemy co miesiąc kolejne wystawy prezentujące bieszczadzkich twórców i osoby związane z Bieszczadami. Nota bene Agnieszka jakiś czas temu „uciekła” z Warszawy (śmiech).

W ogóle większość osób jest tu bardzo otwarta i życzliwa. Chętnie przychodzą do Centrum i dzięki temu tworzy się fajne grono ludzi o wspólnych zainteresowaniach. To grono jest coraz większe, bo rozszerzył się repertuar zajęć organizowanych w Centrum. Udało nam się stworzyć ognisko muzyczne. Dzieci uczą się gry na skrzypcach, saksofonie, fortepianie i gitarze. Mamy też lekcje baletu. Co miesiąc odbywają się wernisaże, koncerty, spotkania z podróżnikami i innymi ciekawymi osobami. Staramy się być otwarci na nowe rzeczy. Jeśli tylko ktoś z mieszkańców ma pomysł, to zawsze serdecznie zapraszamy. Jeśli chce coś opowiedzieć, pokazać np. swój film, przeczytać swoje wiersze, pamiętniki, zagrać na jakimś instrumencie, to zawsze znajdzie się tu miejsce dla niego.

galeriaprzypętli 

wbieszczadach.net: Czyli ludzie z Bieszczad są bardziej dostępni i nie boją się prezentować innym swoich dokonań?

J.K.: Mam wrażenie, że tak, bo ludzie tu potrzebują się po prostu spotykać. Nie wstydzą się prezentować innym swoich pasji. W większych miastach, prawdopodobnie dzięki bogatej ofercie kulturalnej, ludzie pozostają przeważnie jej biernymi odbiorcami. Nie mają też czasu na rozwijanie umiejętności. A w Bieszczadach, żeby coś się działo, trzeba samemu wychodzić z inicjatywą. To bardzo cenne.

wbieszczadach.net: Jak pracuje się pani w Cisnej?

J.K.: Zależy mi na tym, żeby to miejsce się rozwijało i ludzie chcieli tu przychodzić, sami też je współtworzyli. I jest potencjał. Mam jeszcze wiele planów związanych z tym miejscem. W przyszłości chciałabym między innymi stworzyć przy Centrum kino, które miałoby stały repertuar, no ale powolutku. Aby to i inne marzenia urzeczywistnić, potrzebne są jednak dodatkowe fundusze. Więc ich szukam.

wbieszczadach.net: Gminne Centrum Kultury i Ekologii w Cisnej kwitnie – warsztaty, wernisaże, koncerty. Jakie w tym roku są pani plany dotyczące GCKiE?

J.K.: Na pewno w tym roku będziemy kontynuować comiesięczny cykl wystaw w Galerii Przy Pętli. Po raz kolejny będą też gościć u nas trzy festiwale filmowe: w maju O!PLA czyli Festiwal Polskich Filmów Animowanych dla dorosłych, a na jesieni Watch Docs oraz Festiwal Filmów Młodego Widza Wędrujące Ale Kino z najlepszymi światowymi fabułami dla dzieci i młodzieży. Nawiązaliśmy także współpracę z Muzeum Tatrzańskim w Zakopanem i już rozpoczęliśmy wymianę kulturalną. W lutym przyjechał do nas Wojciech Szatkowski, autor m.in. przewodników skiturowych po Tatrach. Pomyśleliśmy, że trzeba by taki przewodnik wydać o Bieszczadach, bo czegoś takiego tutaj nie ma. Również podczas tegorocznych „Dni Gminy Cisna” nie zabraknie podhalańskiego akcentu. Do Zakopanego wybieramy się jeszcze w tym miesiącu z naszą wystawą, która odbędzie się w Muzeum Władysława Hasiora. Zaproszenie do zorganizowania tam wystawy to dla nas bardzo duży sukces.

W listopadzie natomiast odbędzie się trzecia edycja zapoczątkowanego przeze mnie w Cisnej Festiwalu Crazy Girls, i co cieszy mnie bardzo – zjeżdżają na niego „całe” Bieszczady i część Podkarpacia. Festiwal poświęcony jest kobietom - muzom, opiekunkom, menedżerkom sławnych artystów, które przyczyniły się do ich sukcesów, a jednak pozostały w cieniu. Naszym celem jest o nich opowiedzieć. Dwa lata temu naszą bohaterką była Zośka Komedowa, w ubiegłym – Julia, matka Andy`ego Warhola. W tym roku będzie to Zofia Beksińska. Oczywiście nie zabraknie u nas także w tym roku występów dzieci, które zaczęły się uczyć w Centrum tańca oraz gry na różnych instrumentach.

festiwalcrazygirls2014 zandrzejem karczmarzewskim

wbieszczadach.net: W styczniu miały miejsce koncerty, podczas których licytowano fanty na WOŚP. Jak pani podsumuje tę akcję? Jaką sumę pieniędzy udało się pozyskać?

J.K.: Jeśli dobrze pamiętam, to udało nam się zebrać prawie trzy tysiące złotych. I z tego co zauważyłam, to ludzie są tutaj bardzo hojni. Czyli wielkiego serca. Nie jest to pierwsze moje takie doświadczenie. W zeszłym roku zbieraliśmy fundusze na rehabilitację dziewczynki, Malwinki. Również ze sporym powodzeniem...

wbieszczadach.net: W styczniu odbył się także kolejny Wieczór Leśnych Ludzi. Czego dotyczy to wydarzenie? Skąd pomysł na jego organizację?

J.K.: Próbuję badać tutaj różne środowiska, a środowisko leśników z wiadomych względów absolutnie tu przeważa. Myślę, że warto pokazywać ich działania artystyczne. Jak tylko tutaj przyjechałam, okazało się, że jeden pan leśnik śpiewa, drugi gra na gitarze, trzeci pisze poezję, czwarty robi świetne zdjęcia, piąty tamto, szósty jeszcze co innego. Pomyślałam, że warto pokazać te wszystkie działania na jednej wspólnej imprezie, gdzie leśnicy, nie tylko w swoim gronie, mogli się pochwalić przed innymi tym, co potrafią.

wbieszczadach.net: Jest pani osobą, która w swoim życiu zajmowała się wieloma rzeczami, w tym również grą na skrzypcach. Czy nadal pani gra?

J. K.: Niestety teraz rzadko. Brakuje mi czasu, chociaż udało mi się kilkakrotnie zagrać w Bieszczadach, między innymi z Markiem Kobusem „Pegazem”, Angelą Gaber i Ernestem Drelichem. Myślę jednak, a raczej czuję, że czas do grania wrócić.

wbieszczadach.net: Razem ze swoim partnerem Markiem prowadzi pani bloga KlatkiDźwięki. Czy może pani opowiedzieć coś więcej na ten temat?

J.K.: Pomysł na bloga narodził się spontanicznie po przyjeździe tutaj. Zaczęliśmy kręcić wywiady, które przekształciły się w filmy dokumentalne o osobach związanych z Bieszczadami. Te filmy na początku ilustrowały różne wydarzenia w Centrum. W pewnym momencie stwierdziliśmy, że powinniśmy gdzieś te materiały upublicznić i doszliśmy do wniosku, że stworzymy bloga, gdzie wszyscy będą mogli je obejrzeć. Ostatni filmik, który wrzuciliśmy na KlatkiDźwięki (klatkidzwieki.wordpress.com) to impresja o Julii Warholi z ostatniego Festiwalu Crazy Girls. Można tam też posłuchać mnie na skrzypcach i dowiedzieć się, czym zajmuje się Marek. Na naszym blogu poleca też książki, które redagował, m.in. najnowsze opowiadania „Pociąg do Bieszczad. Stacja Siekierezada” Rafała Dominika, szefa Siekierezady.

wbieszczadach.net: Czy ma pani jeszcze jakieś własne marzenia, które warto by spełnić?

J.K.: Na pewno chciałabym się stale uczyć nowych rzeczy, rozwijać się, zapisałam się na przykład na lekcje malarstwa. I może też kiedyś… uda nam się tu zamieszkać w jakimś małym miłym domku z kominkiem? (śmiech).

wbieszczadach.net: Co panią urzekło w Bieszczadach?

J.K.: Spokój i przyroda.

wbieszczadach.net: Pani ulubione miejsce w Bieszczadach to…

J.K.: Muszę powiedzieć, że widok z Caryńskiej jest dla mnie jednym z piękniejszych, jakie widziałam do tej pory.

wbieszczadach.net: Bardzo dziękuję za rozmowę. Życzę kolejnych świetnych i trafionych pomysłów związanych z Centrum.

Wywiad przeprowadziła Anna Twardy

Pogoda Cisna z serwisu

Najbliższe wydarzenia

Brak wydarzeń

Facebook

Nasz kanał YouTube

Artykuły

Atrakcje w Bieszczadach

Ciekawe miejsca w Bieszczadach

Cerkwie, koscioły i cmentarze w Bieszczadach

Szlaki turystyczne w Bieszczadach

Szlaki rowerowe w Bieszczadach

Trasy samochodowe w Bieszczadach

Zabytki w Bieszczadach

Fauna bieszczadów

Flora bieszczadów

Ciekawostki

Ciekawi ludzie w Bieszczadach

 

Kontakt

Bieszczadzki Portal Turystyczny wbieszczadach.net Redaktor Naczelny Piotr Kutiak 663 740 066
 Potrzebujesz reklamy? ZADZWOŃ502 920 384